ZESPÓŁ SZKÓŁ W POPOWIE GŁOWIEŃSKIM


Idź do treści

Menu główne:


W fabryce DELL – grupa I

AKTUALNOŚCI > ARCHIWUM 2016-2017 > MARZEC'17

W dniu 15 marca uczniowie klasy I szkoły podstawowej wsparci dwójką uczniów z klasy II i III SP udali się do Łodzi do fabryki komputerów DELL. Ze swoją klasą pojechała wychowawczyni Pani Jolanta Szeliga oraz dyrektor Krzysztof Fortuna, z zamiłowania informatyk.

Wyjazd odbył się dzięki uprzejmości grupy harcerzy z Komendy Hufca Głowno pod wodzą druha Jurasa, który ten wyjazd zorganizował, zainspirowany pomysłem druhny Małgosi Patury.
DELL istnieje od 1984 r. W Łodzi firma ma swoją fabrykę od stycznia 2008 r., gdy uroczystego otwarcia dokonał sam założyciel Michael Dell.

Samo brzmienie nazwy firmy, znanej na całym świecie, wywoływało u uczniów dreszczyk emocji. Po pamiątkowych zdjęciach w hollu fabryki uczniowie udali się z pracownikiem firmy do sali, w której przez kilkadziesiąt minut mogli poświęcić się grom komputerowym na najnowszym i najnowocześniejszym sprzęcie.
Okazało się, że wcale nie mniejszym zainteresowaniem cieszyła się ... czekolada na gorąco, której kilkanaście kubków wypili uczestnicy wycieczki.

Po rozrywce, jaką były gry, uczniowie udali się do hali fabrycznej, w której mogli zobaczyć ostatni etap montowania i pakowania komputerów. W chwili obecnej w Łodzi firma DELL produkuje serwery i komputery stacjonarne.
Pani przewodniczka wyczerpująco tłumaczyła zawiłości procesu produkcyjnego, ale tak, by dzieci zrozumiały. Odpowiadała też na różne pytania, np. o znaczenie pomarańczowego koloru na lampce przy stanowisku pracy. Zachwycony wizytą w fabryce Kacper Gawroński stwierdził, że chciałby tu kiedyś pracować.

Po wędrówce po hali raz jeszcze przyszedł czas na gry i zabawy komputerowe. Niektórzy nie mogli się doczekać, by "dorwać się" do konsoli wyglądającej jak ... okulary.

Po niezwykle ciekawej wizycie w fabryce przyszedł czas na ostatnie pamiątkowe zdjęcia, tym razem przed gmachem fabryki. Całość wycieczki dopełnił posiłek w ulubionej przez dzieci restauracji. Pan dyrektor nie mógł wyjść z podziwu, że uczniowie I klasy już potrafią samodzielnie zamówić posiłek i za niego zapłacić.

Rodzice, oczekujący na swoje pociechy przed szkołą, wyraźnie zasugerowali, że takich wycieczek potrzeba znacznie więcej.


Jolanta Szeliga



Powrót do treści | Wróć do menu głównego